Kocham kogoś, kto mnie nie kocha. Co mam robić, aby o nim zapomnieć i się nie dołować?

meggy16  |  2009-06-02  |  + 131  |  Ocena: (głosy: 0)
Najlepiej to spróbować znaleść kogoś innego z kim mogłabyś czuć się szczęśliwa. A jeżeli przez jakiś czas nie znajdziesz takiej osoby, to może warto poczekać, a nie na siłę pakować się w jakiś związek. Po nieudanym związku można czuć się niestety jeszcze gorzej.

Jest kwestią czasu jak o nim zapomnisz. Może potrwać to dłużej lub krócej. Staraj się nie unikać wychodzenia do ludzi, a wkrótce może uda Ci się spotkać kogoś w kim zakochasz się szczęśliwie.

Oceń poradę: Przydatna Nie polecam

Komentarze

Zostaw komentarz:


Liczba komentarzy: 131
~pipi | 2013-07-11 13:08
hej słuchajcie pomózcie mi poznałam faceta na portalu w listopadzie 5 miesięcy po znajomości wprowadziłam się do niego jesteśmy 8 miesięcy ze sobą mówi ze mu zależy na związku ale gdy się kłócimy chce odejść on jest obojętny jest dziwny reaguje w danej chwili nie umie powiedzieć co by było gdyby,,,,,bo on nie wie nie usłyszałam że mnie kocha choć zapewnia ze to usłysze kiedyś że ma przebłyski ze mnie kocha ale pusza go te uczicie mówi ze jak go nie ma bo wyjezdza na dwa dni tesknie w pracy myśli o mnie i czasem dzwoni by usłyszeć mój głos ale mówi ze na słowo kocham trzeba poczekać bo on tak ma swej żonie kocham cie powiedział po 3 latach co zrobić odejść od niego czy zostać pomóżcie
~janetta | 2013-07-04 11:27
Też mam ten problem. Kocham pewnego chłopaka już od 2.5 roku. Nie jest to miłe uczucie, gdy przyjaźnimy się, ja jestem w stanie zrobić dla niego wszystko, on czasami to wykorzystuje, a czasami lekceważy mnie jak gdyby nigdy nic. Sam cierpi z powodu nieszczęśliwej miłości i nie docenia żadnej mojej pomocy. Nauczyłam się żyć obok niego, w przyjaźni i gdyby jeszcze tylko potrafił nie raz mnie docenić byłoby ok... A tak to bardzo boli. A zakochać się w kimś innym? Próbowałam... Nie ma na to szans... Prawdziwea miłość jest w życiu tylko jedna niestety...
~ taka suka | 2013-06-30 00:43
Mam tak sama tylko ze u mnie jesteś jeszcze to ze sie kocha w mojej kolzence i to niszczy nasza przyjaźń . Ostatnio ku to powiedziałam napisałam ze sie Kocham w nim od 4 lat i ze to tylko szkodzi mojej przyjaźni z ta koleżanka i przez to codziennie placze i kesyem zazdrosna on nie smutaj wiem jak to jesy ponieważ ra dziewczyna go nie kocha i mowi caly czas spierdalaj itp. Pisze mi ze on wie jak kro jest pociesza mnie. Słowami ty masz o wiele gorzej ode mnei cierpmy razem cho umrzyjmy razem juz zacialelam sie ciac przez to !!
~Patrycja | 2013-05-21 17:17
współczuję.:( też mam ten problem. :(
~julia | 2013-04-26 08:12
mam taki sam problem ale on o tym wie i nic się nie dzieje
~Kasia | 2013-04-01 13:58
Hej mam nadzieje że mi pomożecie więc tak zakochałam się w chłopaku ze szkoły rozmawiamy ze sobą i piszemy nawet powiedziałam że go kocham a on tylko na to aha i zachowywał się jak by nic się nie stało. Wczoraj z nim też pisałam i powiedział mi że podoba mu sie taka jedna koleżanka. Mnie to bardzo zabolało ale nic mu nie powiedziałam. Nie wiem co mam już robić prosze pomocy bardzo go kocham i nie wiem czy lepiej zapomnieć czy starać się o niego
~Patrycja | 2013-03-11 14:34
pomóżcie pliss. :(( niewytrzymuje. a minęło tyle czasu i to nieprzechodzi. :( dlaczego ja? ach ten Michał. :"(
~Patrycja | 2013-03-11 14:32
Wiem jak to jest. współczuje. :( Ja kocham chłopaka już 8 miesięcy i to jezcze nie koniec bo ja mieszkam koło Warszawy a on koło Kielc. :'( Pisaliśmy ze sobą. Na początku gdy na wakacjach się spotykaliśmy było suuper póżniej byliśmy razem. i z dnia nadzień po miesiącu po zerwaniu zaczęło się zmieniać. Masakra. :( Napisał mi że za daleko od siebie mieszkamy zostańmy przyjaciółmi. :( a teraz wgl go niepoznaje zmienił się chyba. Zle się czuje nie mogę o nim zapomnieć. Zabardzo go kocham. :'(( A on mnie chyba nie. i co ja mam zrobiC.??? :"( Miłość od pierwszego wejrzenia. :( niewieże w miłość. lepiej sie zabić. :( zabardzo go kocham. :"(
~RoXoR89 | 2013-02-08 20:40
Witam moja opowiesc zaczyna sie od tego: dobila mi 18 wiec jak to lepek chodzilo sie po imprezach. na ktorejs z kolei imprezie moj kumpel z ktorym bylem na tej imprezie dostrzegl swoja sasiadke z bloku. wiec od razu mi ja przedstawil impreza sie krecila a dziewczyn mi sie spodobala od pierwszego wejzenia. pod koniec imprezy kumpel gdzies sie ulotnil i zostalismy sami . Zaczelismy rozmawiac o pierdolach ale po jakiej ilosci % zzblizalismy sie do siebie az w koncu wzialem ja na kolana i do konca imprezy swietnie sie bawilismy. impreza sie skonczyla ,pokazal sie moj kumpel i powiedzial ze lecimy do domu. Wiec ja na to : ja was odprowadze!! i tak sie stalo kiedy doszlismy do bloku i kumpel poszedl do domu rozmawialismy chyba z 2 godziny ze soba az w koncu powiedziala ze mam tu jej numer jak bede mial ochote to zebym napisal i poszla do domu , wiec ja tez poiszlem ale slysze po chwili ze ktos mnie wola odwracam sie a tu ona . pytam co sie stalo a ona zgubilam klucze do domu a rodzice sie nie budza zeby mnie wpuscic to ja na to chodz ja cie przenocuje i tak sie stalo poscielilej jej lozko a sam sie na fotelu kimnolem:) po kilku dniach intensywnego pisania i spotykania sie zaczelismy byc razem. po dwoch miesiacach zwiazku powiedzialem ze potrzebuje przerwy . ona sie zgodzila . po kolejnych dwoch tyg. wrocilismy do siebie i tak bylo przez 4 prawie piec lat. w tym czasie urodzila na sie przecudowna córeczka . takze pisalem z kolezankami smsy. osadzaila mnie ze ja zdradzam . ale jakos to wytlumaczylem prawie rok temu kiedy mieszkalismy juz razem od dawna cos mi nie pasowalo bo dziwnie sie zachowywala. az tu ktoregos ladnego dnia powiedziala ze musimy poirozmawiac zgodzilem sie poszlismy do pokoju obok a tu wchodzi jej kuzynka i pytam czego chce a ona na to ze w tej sprawie mowie ok niech bedzie ale od razu sie zaczelo wyciaganie brudow mioch nie jej alre ok postanowilem z etez wezme sobie adwokata i zawolalem siostre klotnia byla ze masakra finalem bylo ::koniec z nami:: od razu sie rozbeczalem bo mnie to strasznie zabolalo :( . pol roku temu dostalem smsa patrze kto a tu ona i sie zaczelo po kilku dniach i spotkanich znow wrocilismy do siebie ale to takze nie trwalo dlugo jak za pierwszym razem 2 miesiace bo zaczynalem nic nie czuc do niej i sie skonczylo. 2 miesiace temu ja sie odezwalem do niej pisalismy normalnie. ale od jej kolezanki sie dowiedzialem ze juz z kims kreci. od razu umowilem sie z nia na spotkanie by porozmawiac na spokojnie . po kilku rozmowach pytam czemu nie chcesz wrocic ?? mowie zmieniam sie dla cb i coreczki na kochajacego ,troskliwego ojca i faceta. mowei jej ze ja kocham bezgranicznie i w ogole wszystko dla niej zrobie a ona na to ze nie potrafi mi zaufac. to ja na to dlaczego spalas z nim?? macie dziecko?? odpowiedzaiala nie. ale na nastepny dzien znow sie z nia spotkalem i powtarzam to samo i zadaje jeszcze raz to samo pytanie a ona do mnie mowi ze tak . rozplakalem sie od razu i zapytalem kiedy sie dowiedziala ze maja dziecko a ona nie mamy dziecka . kamien z serca mi spadl ja mowie spalas z nim a ona tak spalam . ja to przyjalem strasznie zabolalo mnie to koszmarnie ale mowie ze ci to wybacze bo cie tak bardzo kocham ze ci wybacze ucieszyla sie jatez ze jest szansa na odbudowe. poprosila mnie tylko zebym dal jej kilka dni namyslu zgodzilem sie. po kilku dniach czyli dzisiaj dokladnie rozmawiamy a ona nie potrafie byc z toba . npytam czemu ona na to nie wiem mam metlik w glowie mowi ze musi miec spokoj ode mnie tylko ze ja nie potrafie bez niej zyc jest ta jedyna i ja to czuje moje serce nalezy do niej i do nikogo wiecej .boje sie ze znajdzie innego faceta a ja tego po prostu nie wytrzymam bo juz mam dosc rozstan z nia nic do niej nie trfia co do niej mowie zmienila sie z kochajacej osoby ,,za przeproszeniem'' zimna suke bez uczuc
. mam dosc takiego zycia .;(;(;(;(;(;(;(;(



Co wy na taka opowiezc powiecie co mam zrobic jak nie umiem bez niej zyc . bez niej juz nic nie mam chcialem stworzyc z nia szczesliwa rodzine .





P O M Ó Z C I E PROSZE
~Edzia :( | 2012-10-01 19:33
od jakiegos czasu zaczełam pisac tak serio z moim przyjacielem no i bylismy razem 2 tygodnie w tym czasie zakochalam sie w jego najlepszym przyjacielu w ktorym kochala sie moja przyjaciolka.. Pisalismy i wkoncu wyznalam mu milosc on tez pisal ze zalezy mu na mnie. Bylo juz super myslalam ze bedziemy razem ale w koncu moj byly a jego przyjaciel powiedzial ze jesli on bedzie ze mna to koniec ich przyjazni no i on wybral oczywiscie go. Przestal do mnie pusac dzwonic ale ja nadal sie staralam no i dzis napisalam do niego co tam a on mi odpisal na face ze nie powie mi czy mnie kocha jeszcze ze brakuje mu mnie troche ale nie bedziemy nigdy razem ze nie mam juz pisac bo tak i tak mi nie odpisze i ze juz wszysko zakonczone.. :/ Chcialabym go widywac codziennie ale nie moge poniewaz mieszka w wiosce obok i juz wyszedl z tej szkoly co ja jestem.. Tak bardzo go kocham co ja mam zrobic:( Moje zycie nie ma sensu bez niego. juz wczoraj bylo dobrze nie myslalam o nim a dzis na nowo :( Pomozcie :(

Najnowsze porady