Skutki antykoncepcji hormonalnej

ladycomp  |  + 6  |  Ocena: (głosy: 0)

"Chcę już dalej normalnie żyć… - czyli historia o tym, jak znikoma możliwość skutków ubocznych antykoncepcji potrafi zmienić życie".

Na spotkanie z Anną umówił mnie jej chłopak Szymon - mój fryzjer. Trafiłam do niego rok temu, jak to zwykle bywa, z polecenia przyjaciółki. Po roku jego comiesięcznych stylizacji wiedziałam, że ma dziewczynę, że razem mieszkają i mają kota persa. To był długi i obecnie niespotykanie stabilny związek. Podczas jednej z wizyt po jego dłuższym urlopie Szymon opowiedział mi o problemach ze zdrowiem Ani. Nie mogłam uwierzyć, że to faktycznie mogło się przydarzyć tak młodej dziewczynie, bo przecież prawdopodobieństwo jest mniejsze niż 1 na 10 tysięcy! A jednak…

Szymon umówił nas w ich ulubionej kawiarni jednego z warszawskich centrów handlowych. Powiedział, że Ania lubi obserwować ludzi, lubi pośpiech wielkiego miasta. Faktycznie, siadamy na rozłożystych, miękkich fotelach z dużym latte w rękach, przy stoliku z którego widać kilka pięter kipiących od gwaru i pędu przypadkowych ludzi. Ania okazuje się być kruchą brunetką. Wygląda jak typowa studentka biegnąca z wykładów na zajęcia fitness. Sprawia wrażenie jakby nieobecnej, stale obserwuje przechodzących ludzi, na moje pytania odpowiada spokojnie i rzeczowo, jakby nie dotyczyło to jej.

Ma 22 lata, faktycznie studiuje grafikę komputerową, obecnie ma dziekankę ale chce wrócić do zajęć i skończyć studia, kiedy poczuje, że jest już gotowa. Myślą z Szymonem o wyjeździe do Australii za kilka lat. On ma zawód, który jest potrzebny zawsze i wszędzie, ona w swoim fachu też jest dobra, "Poradzimy sobie" - stwierdza. "Może założymy razem własną firmę? Mówi, że polski klimat ją przygnębia - i w tym się całkowicie zgadzamy - "Za zimno, za ciemno, zbyt wilgotno - to nie dla mnie". Staram się nie pytać wprost co się z nią stało i jak się czuje, choć obie wiemy, że w końcu powinnyśmy o tym rozmawiać, że przecież chcę poznać jej historię. Od razu zaznacza, że nie chce być identyfikowana, że w ogóle od nikogo nic nie chce, nie potrzebuje odszkodowań, nie ma żadnych roszczeń. Nie chce by ktokolwiek jej współczuł. "Chcę już dalej normalnie żyć".

Udar mózgu, incydent mózgowo-naczyniowy to zespół objawów klinicznych związanych z nagłym wystąpieniem ogniskowego lub uogólnionego zaburzenia czynności mózgu, powstały w wyniku zaburzenia krążenia mózgowego i utrzymujący się ponad 24 godziny. Objawy udaru zależą od lokalizacji miejsca uszkodzenia. W wielu przypadkach udar mózgu jest stanem zagrażającym życiu, jako zaburzenie wymaga bezwzględnie hospitalizacji, najlepiej na wyspecjalizowanym oddziale udarowym.
Źródło: Wikipedia.

"Jak się zorientowałaś, że masz udar? Co czułaś?" - pytam wprost.

"Hmm, sama nie wiem, chyba nie pamiętam" - pada po krótkiej chwili. "To znaczy gdy myślę o tamtym dniu, czuję jakbym chciała sobie przypomnieć sen. Wiem, że coś się ze mną działo ale nie potrafię tego opisać. Pamiętam, że wróciłam po zajęciach do domu, zajęłam się normalnymi czynnościami, pogłaskałam kota i w sumie jakbym zasnęła - mam tylko jakieś zamazane obrazy przed oczami. Nie miałam wtedy pojęcia, co to udar, jakie ma objawy i dlaczego go mam. Dopiero później Szymon opowiedział mi, że znalazł mnie siedzącą na fotelu, bełkoczącą, nie mogącą unieść filiżanki. Gdy do tego moja twarz doznała porażenia po jednej stronie - wezwał pogotowie. Może dzięki temu jeszcze żyję, może dzięki temu czuję się teraz coraz lepiej. Dobrze, że szybko zareagował.

Objawy udaru (nie wszystkie z niżej wymienionych muszą wystąpić):

  • niedowład bądź paraliż połowy ciała, szczególnie dotkliwie odczuwany w zakresie możliwości poruszania kończynami, może wystąpić nagle podczas dnia, lub też po wysiłku fizycznym, albo nad ranem (tuż po przebudzeniu)

  • osłabienie lub zniesienie czucia po jednej stronie ciała

  • zaburzenia w zakresie zdolności wykonywania precyzyjnych ruchów, nie wynikające z niedowładu - apraksja

  • zaburzenia w zakresie zdolności mówienia lub rozumienia mowy - afazja, dyzartria

  • zaburzenia w zakresie zdolności do pisania (agrafia) i czytania (aleksja)

  • zaburzenia w zakresie zdolności do zapamiętywania nowych informacji - amnezja

  • zaburzenia w zakresie zdolności do rozpoznawania i identyfikowania obiektów - agnozja

  • zaburzenia w zakresie zdolności do liczenia - akalkulia

  • zaburzenia w zakresie zdolności do przełykania - dysfagia

  • zaburzenia w zakresie zdolności do widzenia w danym zakresie pola widzenia - niedowidzenie

  • może wystąpić również napad padaczkowy

  • może wystąpić majaczenie, mogą towarzyszyć urojenia i omamy

  • mogą wystąpić zaburzenia świadomości

Źródło: Wikipedia

"Co działo się potem?" - pytam.

"Co się działo? Wszystko w moim życiu się zmieniło… Okazało się, że na skutek udaru uszkodzeniu uległy części mózgu odpowiedzialne za mowę i poruszanie się. Musiałam na nowo uczyć się mówić! Musiałam uczyć się chodzić! Straciłam część pamięci krótkotrwałej, nie poznawałam Szymona. Nie wiedziałam gdzie mieszkam, bo mieszkanie wynajęliśmy może 3 miesiące wcześniej. Z pomocą przyszli rodzice, rehabilitanci. Pierwsze pół roku było koszmarem. Zostałam wyrwana z dotychczasowego życia, wpadłam w depresję, nie chciałam żyć. Musiałam być stale pilnowana, wyprowadziłam się z Warszawy i wróciłam do domu rodziców. Dopiero od niedawna znowu mieszkam z Szymonem".

"Odczuwasz jeszcze jakieś skutki tego zdarzenia?"

"Skutkiem udaru jest pozostająca do dziś epilepsja. To jest najgorsze. Ataki zdarzają mi się naprawdę rzadko, może już nie wrócą ale ciągle myślę o tym, że nagle mogę stracić świadomość i być zdana na innych ludzi. Na szczęście mam dobrze dobrane leki i nie miewam ostatnio napadów. Ale przez te leki czuję się czasem … - no wiesz , taka lekko spowolniona. Lekarze mówią, że to minie i że dawki będą coraz mniejsze".

"No właśnie, co mówią lekarze" - pytam - „Dlaczego tak się stało?"

"Zadawałam sobie to pytanie setki razy: dlaczego to właśnie ja…? Przecież prawdopodobieństwo udaru u kobiety mającej nieco ponad 20 lat jest podobno jak jeden do dziesięciu tysięcy a może nawet i mniejsze, a jednak… wypadło na mnie. Lekarze twierdzą, że wystąpił u mnie zbieg dwóch zdarzeń, które bezwzględnie przyczyniły się do udaru, przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych i genetyczna skłonność do zakrzepicy"

Istnieją dowody na zwiększenie ryzyka występowania zaburzeń zakrzepowo-zatorowych i zaburzeń zakrzepowych w związku z przyjmowaniem doustnych preparatów antykoncepcyjnych. Względne ryzyko wśród kobiet przyjmujących doustne preparaty antykoncepcyjne jest większe w porównaniu do względnego ryzyka wśród kobiet nie przyjmujących takich preparatów odpowiednio: 3 razy w odniesieniu do częstości występowania po raz pierwszy zakrzepicy żył powierzchownych, 4 do 11 razy w odniesieniu do częstości występowania zakrzepicy żył głębokich lub zatorowości płucnej oraz 1,5 do 6 razy wśród kobiet z czynnikami predysponującymi do rozwoju żylnych zaburzeń zakrzepowo-zatorowych. Ryzyko rozwoju zaburzeń zakrzepowo-zatorowych związane z przyjmowaniem doustnych preparatów antykoncepcyjnych nie zależy od czasu trwania ich stosowania i zanika po zakończeniu przyjmowania preparatów.

Ryzyko względne wystąpienia zakrzepicy żylnej jest dwa razy większe u kobiet z czynnikami usposabiającymi do ich rozwoju w porównaniu do kobiet bez takich czynników.
Źródło: ulotka informacyjna jednego z popularnych środków antykoncepcyjnych.

"Dlaczego przyjmowałaś antykoncepcję hormonalną, skoro występowała możliwość wystąpienia zakrzepicy? Czy nie było ryzykowne?

"Nie zdawałam sobie z tego sprawy! Nie miałam pojęcia, ze tabletki antykoncepcyjne mogą wywołać takie coś! Nie wiedziałam, że mam podwyższoną krzepliwość krwi. Nigdy tego nie badałam, lekarz ginekolog, który przepisywał mi tabletki nigdy tego nie wymagał. Chciałam antykoncepcję więc ją miałam, nie było mowy o żadnych zagrożeniach, czy konieczności przeprowadzenia jakiś badań w tym kierunku. A kto czyta ulotki dołączane do leków? Wątpię, żebyś to robiła. Wszystko miało być super!".

"Czyli to wina lekarza, który przepisał ci antykoncepcję, choć nie powinien?" - pytam ostro.

"Nie chcę mówić o niczyjej winie, nie mam żadnych roszczeń - nie mam na to siły, choć wszyscy podpowiadają mi, że powinnam. Lekarze neurolodzy jasno twierdzili potem, że to była wina ginekologa, który nie sprawdził, czy tabletki antykoncepcyjne to właściwa antykoncepcja dla mnie? Ale ja nie chcę o tym myśleć. Myślenie typu: co by było gdybym wiedziała jakie są ryzyka antykoncepcji jest bez sensu. Teraz już to wszystko wiem ale chcę żyć tym co będzie jutro, a nie tym co było…"

Względne ryzyko wystąpienia zakrzepicy tętnic (np. udar mózgu, zawał mięśnia sercowego) jest większe w obecności takich czynników usposabiających jak palenie papierosów, nadciśnienie tętnicze, podwyższone stężenie lipidów w surowicy krwi (hiperlipidemia), otyłość, cukrzyca, stan przedrzucawkowy w wywiadzie i starszy wiek. Ryzyko wystąpienia poważnych działań niepożądanych ze strony układu sercowo-naczyniowego zwiększa się z wiekiem i przy paleniu dużej liczby papierosów. Ryzyko jest znaczne u kobiet w wieku powyżej 35 lat, które palą papierosy. Kobietom przyjmującym doustne preparaty antykoncepcyjne należy zalecać zaprzestanie palenia.
Źródło: ulotka informacyjna jednego z popularnych środków antykoncepcyjnych.

"Jak będzie wyglądać Twoja przyszłość?" - pytam na zakończenie.

"O żebym ja to wiedziała…" ­- Ania śmieje się szczerze - "Miałam tzw. szczęście w nieszczęściu, bo wiesz mam dopiero 22 lata, podobno moja rehabilitacja przebiega nadzwyczaj dobrze. Ludzie mający dwadzieścia, trzydzieści lat więcej nie wracają do zdrowia po udarze tak szybko, jeżeli w ogóle wracają do pełni sił. Nauczyłam się znowu mówić i chodzić, pamięć wróciła mi niemal idealnie… nie pamiętam tylko kto wybierał ten fatalny żółty kolor ścian w naszym mieszkaniu" ­- śmieje się Ania. "Gdyby nie to, że muszę przyjmować jeszcze leki przeciw atakom epilepsji, było by całkiem OK. Po tym roku wiele się nauczyłam, a przede wszystkim tego, że nie można żyć w przekonaniu, że mi się to nie może zdarzyć… cokolwiek by to było? Chcę dalej normalnie żyć…"

Rozstajemy się w przed wejściem do galerii wcześniej odwiedzając jeszcze kilka sklepów. To niesamowite jak osoba, która jeszcze rok temu była w naprawdę poważnym stanie, dziś pogodnie mówi i przyszłości i chęci życia. To niesamowite jak wiele można się od takiej dziewczyny nauczyć. Ważną nauką, która zostaje we mnie, jest nie bagatelizowanie zagrożeń dla zdrowia, które niesie za sobą przyjmowanie niby tak błahych leków jak choćby antykoncepcja hormonalna doustna.

Magdalena Kornaś

***

Komputery cyklu Lady-Comp, Baby-Comp i Pearly, to urządzenia medyczne, które jako jedyne na polskim rynku komputery cyklu posiadają certyfikat urządzenia medycznego wysokiej klasy IIB w oparciu o regułę 14 (ANTYKONCEPCJA). Lady-Comp, Baby-Comp i Pearly wykorzystują zaawansowane metody statystyczne, a także własną bazę danych ponad miliona cykli kobiet, które służą do precyzyjnego określania fazy płodnej i niepłodnej cyklu kobiety na podstawie pomiaru temperatury w jamie ustnej. 14 listopada 2010 roku komputery cyklu Lady-Comp, Baby-Comp i Pearly uzyskały pozytywną opinię Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Skuteczność komputerów cyklu Lady-Comp, Baby-Comp i Pearly wynosi 99,3% (współczynnik Pearl'a - 0,64). Komputery cyklu są całkowicie bezpieczne dla zdrowia kobiety i nie powodują skutków ubocznych.

www.ladycomp.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Polecane strony

Chcę już dalej normalnie żyć
antykoncepcja, skutki

Oceń poradę: Przydatna Nie polecam

Komentarze

Zostaw komentarz:


Liczba komentarzy: 6
~kasia | 2014-11-20 14:24
Ja podobnie jak anka mam cyclotest. Moim zdaniem cena lady compu jest przesadzona.
~ashe | 2014-06-06 14:43
Sama również przekonałam się o negatywnych skutkach - zakrzepica. Nie wrócę już do hormonów. Kupiłam sobie kapturek naszyjkowy - femcap. Metoda też skuteczna, a przynajmniej zdrowa.
~anka | 2014-04-16 15:32
Ooo widzę reklamę lady compa...sama mam podobny komputer ale innej firmy - Cyclotest.
Jeśli chodzi o antykoncepcję hormonalną to raczej bym się nie zdecydowała. Chyba ze ze względów zdrowotnych
~JMM | 2014-03-24 14:57
Jestem dokładnie takim samym przypadkiem! Udaru nie rozpoznano, ponieważ byłam za młoda na takie zdarzenie. A jednak to był udar. Efekt: dwustronna trepanacja czaszki, usuwanie krwiaków przymózgowych i pól roku z życia.
~asia | 2014-03-22 15:49
Przy antykoncepcji hormonalne bardzo ważne są badania. Przy pierwszych tabletkach należy zrobić: morfologię, krzepliwość krwi, próby wątrobowe, usg piersi. Jeżeli w rodzinie występują choroby układu krążenia powinno się o tym powiedzieć ginekologowi. Ja mam szczęście, dobrze się czuje przy antykoncepcji hormonalnej, nie tyje, nie mam problemów ze spadkiem libido czy suchością pochwy. Jedyny minus to częstsze infekcje intymne, problem rozwiązałam zażywając provag, kolonizuje on pochwę i układ pokarmowy bakteriami mlekowymi, co uniemożliwia rozwój patogenów.