Dyskopatia u psa - przyczyny, objawy i leczenie

Poradopedia.pl  |  2012-09-26  |  + 7  |  Ocena: (głosy: 0)

Dyskopatia to schorzenie kręgosłupa z zaburzeniami neurologicznymi, będącymi wynikiem wypadnięcia, przesunięcia bądź degeneracji tarczek międzykręgowych. Choroba ta spowodowana jest naturalnym "starzeniem się" dysków i może dotknąć każdego psa, bez względu na wiek i płeć, choć znacznie częściej występuje u małych zwierząt. Do najbardziej zagrożonych ras należą: jamnik, pekińczyk, beagle, pudel miniaturowy, cocker spaniel, doberman, buldog francuski, Shih Tzu, Lhasa Apso i Welsh Corgi. 

Przyczyny i przebieg dyskopatii

Najczęstszym powodem choroby, oprócz predyspozycji rasowych jest przeciążenie kręgosłupa, wynikające z różnych czynników. W prawidłowo prowadzonym leczeniu niezwykle ważne jest wykrycie pochodzenia choroby i stanu jej zaawansowania, dlatego ogromną rolę przy podejrzeniu dyskopatii odgrywa diagnostyka. Lekarz weterynarii powinien zlecić szczegółowe badania, nim podejmie decyzję o metodzie leczenia.

Pierścień włóknisty ulega zwyrodnieniu, a następnie traci swą sprężystość i wytrzymałość. Natomiast znajdujące się w nim jądro miażdżyste ulega skostnieniu (zwapnieniu), co powoduje pęknięcie pierścienia. Jądro może częściowo lub całkowicie przemieścić się w kierunku rdzenia kręgowego i zacząć go uciskać, zaburzające w ten sposób przepływ impulsów między mózgiem a nerwami obwodowymi. Ucisk powoduje silny ból i zaburzenia neurologiczne, np.: utykanie, sztywność kończyn, a nawet całkowity ich paraliż. Dyskopatia ma charakter nawracający szczególnie w przypadku, gdy doszło do uszkodzenia dużej liczby dysków.

Objawy

Objawy dyskopatii są uzależnione od miejsca, w którym doszło do przemieszczenia.

Odcinek szyjny:

  • sztywność karku,
  • nisko opuszczona głowa,
  • niechęć do dotyku i brania na ręce,
  • brak apetytu,
  • osowiałość,
  • senność,
  • skurcz mięśni karku i szyi,
  • kulawizna przednich kończyn,
  • problemy z załatwianiem potrzeb fizjologicznych.

Odcinek piersiowo-lędźwiowy:

  • niechęć do brania na ręce,
  • podkulony ogon, 
  • brak apetytu,
  • osowiałość,
  • bolesność podczas dotyku (skomlenie),
  • niechęć do skakania i chodzenia po schodach,
  • ból podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych,
  • niedowład tylnych kończyn (czasem paraliż).

Szybko rozpoczęte leczenie (w ciągu 12 godzin od wystąpienia pierwszych objawów) zapewni psu całkowity powrót do zdrowia.

Rozpoznanie

Diagnoza uszkodzenia rdzenia kręgowego polega na wykonaniu dokładnego badania klinicznego i neurologicznego, by wykluczyć inne choroby. Następnie wykonuje się RTG kręgosłupa, a czasem również analizę płynu mózgowo-rdzeniowego.

Leczenie

Dyskopatię można leczyć nieoperacyjnie (zachowawczo) lub operacyjnie.

Leczenie nieoperacyjne przeprowadza się w przypadku wystąpienia łagodnych objawów choroby. Pies musi mieć ograniczony ruch, dlatego na 3-4 tygodnie umieszcza się go w klatce i wyjmuje tylko po to, by podać jedzenie i zaspokoić jego potrzeby fizjologiczne. W tym czasie nie wolno brać zwierzaka na ręce, gdyż spowoduje to jeszcze większe uszkodzenie rdzenia kręgowego. Oprócz zmiany diety, bardzo ważna jest rehabilitacja - musi być przeprowadzona pod nadzorem właściciela i z jego pomocą, ale koniecznie według zasad lekarskich.

Leczenie operacyjne polega na usunięciu ucisku na rdzeń kręgowy. Wyskrobuje się zwyrodniałe jądro miażdżyste albo usuwa cały zmieniony dysk. Trzeba pamiętać, że rdzeń kręgowy regeneruje się bardzo powoli - od 1 do nawet 6 miesięcy. Leczenie operacyjne pozwala uzyskać najszybsze efekty, jednak właściciel musi wykazać się dużym zrozumieniem i cierpliwością dla psa w okresie rehabilitacji i regeneracji rdzenia.

Oceń poradę: Przydatna Nie polecam

Komentarze

Zostaw komentarz:


Liczba komentarzy: 7
~irma | 2015-02-08 18:00
Witam , chcę się podzielić sytuacją, jaka przytrafiła się mojemu psu ,bo może to uratuje innego pieska,gdyż uraz kręgosłupa u mojego Gończego polskiego zakończył się powodzeniem i suczka jest w pełni zdrowa. Zaczęło się od tego ,że nagle rano suczka zaczęła mieć kłopoty z poruszaniem się ,a my nie wiedząc co się dzieje zawieźliśmy ja szybko do najbliższego weterynarza, sugerując mu ,że może się czymś zatruła ,co miało miejsce już w przeszłości. Weterynarz dał jej zastrzyk przeciwbólowy oraz jakiś osłaniający wątrobę oraz obciął suczce pazurki i niczego innego nie zauważył. Po przywiezieniu Jej do domu okazało się ,że już kompletnie ma niewładną część ciała od pasa w dół. Strasznie rozpaczaliśmy ,bo to cudowny ,przepiękny piesek i nie wiedzieliśmy czy przeżyje ,a nie mieliśmy żadnego doświadczenia ,ani wiedzy na ten temat.Natychmiast zwróciliśmy się do weterynarza ,który miał pieska pod opieką od urodzenia ,ale funkcjonował 30 km od naszego miejsca zamieszkania i przyjechał po południu i po zapoznaniu się z sytuacją powiedział ,że to uraz kręgosłupa i że trzeba pieska prześwietlić . Otrzymał bardzo bolesny zastrzyk ( pytałam o nazwę specyfiku ,ale zostałam zbyta,lecz domyślam się ,że mogła to być sterydowa blokada). Zalecił ,abyśmy pieseczka bezwzględnie wyprowadzali na ogród odnośnie potrzeb i to robiliśmy, w taki sposób ,że jedna osoba trzymała pieseczka za obróżkę ,a druga pod brzuszek wkładała cienki kocyk zwinięty na szerokość szala i niosła tył pieska w powietrzu i trzymała ,aby w ten sposób piesek mógł się poruszać po ogrodzie.Nie posiadał żadnego czucia ,więc siusiu robił ,dzięki naciskowi szala-kocyka na brzuszek i mocz już sam nie wypływał na posłanie .Niestety piesek nie potrafił się opróżnić z treści pożywienia ,bo apetyt miał normalny.Drugiego dnia znowu dostał ten strasznie bolesny zastrzyk ,bo miał zaleconą ich ilość w liczbie 5. Dalej 3 x dziennie wyprowadzaliśmy psinę na powietrze i patrzyliśmy z płaczem jak ciągną się z tyłu niewładne Jej nóżki. Cały czas masowaliśmy jej niewładne ciało i nagrzewaliśmy lampa na podczerwień i masowaliśmy jej zimne łapki.Doktor po drugim dniu kazał nam wykonać lewatywę ,bo nie dochodziło do wydalania. Położyliśmy pieseczka na grubym ręczniku na płytkach, założyliśmy rękawiczki i maskę ,ale lewatywa nie zadziałała.Lekarz uprzedził nas ,że może tak być i wtedy przez rękawiczkę należy usunąć zawartość.Co zrobiliśmy, bo czego nie robi się dla ukochanego psiaka.Nie było też wyboru ,bo piesek mógłby zatruć sobie organizm nie wydalając dłużej jak 3 dni. Przez kolejne dni dalej mozolnie “chodziliśmy “ z nim po ogrodzie trzymając tył na zrobionym z kocyka szerokim pasie. Dalej też były wykonywane masaże i naświetlanie kręgosłupa lampą. Łapki braliśmy w nasze ręce i łapaliśmy je i puszczaliśmy jakby je pompując. Suczka nic dalej nie czuła ,bo czyściła sobie tylko te części ciała ,które uważała ,że ma więc do pasa . Ogon leżał bezwładny i kompletnie zimny. Jednak przy kolejnym wyprowadzaniu pieska i długim oczekiwaniu suczka się sama opróżniła ,co było nieopisana radością i zobaczyliśmy też minimalny jakby ruch tylnych łapek ,które dalej się ciągnęły ,ale coś drgnęło.O piątym zastrzyku lekarz zapomniał ,a ja widząc wcześniej Jej ból już nie przypominałam ,nie pojechaliśmy też od razu na prześwietlenie kręgosłupa ,gdyż nie chciałam pieseczka narażać na jazdę w takim stanie samochodem i to była dobra decyzja ,bo sytuacja się poprawiała w minimalnym stopniu ,ale z dnia na dzień.Po miesiącu piesek wrócił do chodzenia o własnych siłach, jeszcze na początku się zataczał nieco ,ale z dnia na dzień było coraz lepiej,aż stał się idealnie zdrowym.Minęło już 2 lata od zdarzenia ,suczka ma prawie 11 lat i są dni ,że szaleje ruchowo. Wyeliminowaliśmy schody zgodnie z zaleceniem lekarza . Mieszka w pokoju ,który ma wyjście na ogród. Trudno jej było się pogodzić z tym ,że nie może już nam towarzyszyć we wszystkim, co się dzieje ,gdyż nie może dla jej dobra chodzić po 4-poziomowym domu.Przenieśliśmy wiele prac do pokoju (też komputer),żeby jak najczęściej z sunią przebywać . Czytałam o psich uzdrawiaczach ,ale dobrze ,że z nich nie skorzystaliśmy ,bo stres i mniejsza dbałość jak u właściciela mogą pieska zabić. Myślę ,że nasze doświadczenie może wskazać drogę jak wyleczyć pieska.Pozdrawiam.
~Paulina | 2014-08-26 15:21
Witam wszystkich,
Mam 3,5 letniego psa shih tzu Migdała który przeszedł w lutym 2014 operację usunięcia dysku - ubytek cienia środka kontrastowego Th13-L1, ucisk na rdzeń kręgowy po prawej stronie Th13-L1 w klinice dr. Mederskiego w Grudziądzu( doskonały lekarz specjalizujący się w neurologii zwierząt - jedyny najbliżej Trójmiasta ) operacja spowodowała że paraliż tylnich łapek ustąpił i pies wrócił do normalnego życia. Niestety 10.08.2014 pies znowu zaczął źle się czuć. Widziałam już że znowu coś się dzieje niedobrego z kręgosłupem po jego zachowaniu- niedowład tylnich nóg, bolesność pisk i skowyt przy dotykaniu psa, zaczął robić potrzeby pod siebie.
Znowu wyjazd do kliniki dr. Mederskiego zostawienie psa na wykonanie mielografii i wynik, który mówi że nastąpiło wypadnięcie 2 dysku i że też widać niepokojące zmiany na 3 dysku jeszcze bez przemieszczenia się materiału...w tym momencie musiałam dokonać wyboru co robić czy kolejny raz poddać psa operacji (dodam też że koszt to 3200pln jedna operacja - 1 dysku) miałam na to 5 min bo pies leżał uśpiony na stole i Dr. mógł wykonać od razu operacji wyjęcia dysku. Postanowiłam zaryzykować i najpierw sprawdzić leczenie Dr. Marka Rudnickiego z Bydgoszczy! Bałam się że kolejna operacja i potem może następna za chwilę to że jego kręgosłup nie wytrzyma tylu zabiegów. Jeszcze tego samego dnia odbierając psa z kliniki z Grudziądza ok. 21.00 jechałam z nim do Bydgoszczy gdzie czekał już umówiony z nami Pan Marek Rudnicki o godzinie 22.00 wieczorem w swoim gabinecie, rozpoczął badanie które wyglądało jak delikatne kręcenie psem co trwało półtorej godziny. Migdał piszczał czasem z bólu, ale finalnie po tych ćwiczeniach leżał odprężony w swoim posłaniu...przez 2 dni leżał jeszcze w nim podpisując lekko z bólu i robiąc siusiu pod siebie lecz nagle trzeciego dnia wstał jakby się nic nie stało!!! Szok myślałam że nie wierzę własnym oczom! Dzisiaj jestem 2 tygodnie po tej sytuacji a pies biega skacze jakby się nic nie stało!!! Opisuję wszystkim moją historię byście uwierzyli w to że warto zanim podda się psa jakiejkolwiek operacji wybrać się do Pana Marka Rudnickiego lub do jego kolegi Pana Sekóły z Wrocławia. Ja teraz tylko żałuję ogromnie że nie zrobiłam tego w lutym przed pierwszą operacją Migdała.
Pozostawiam kontakt do Pana Marka Rudnickiego 601 594 589, również przekazuję telefon do siebie jeśli ktoś potrzebowałby bezpośredniego potwierdzenia tej opisanej przeze mnie sytuacji oto numer do mnie 501 102 088 .
~anna | 2014-06-15 16:42
Mój bokser chodzi ale lewa przednia łapa w nadgarstku czasami ,mu się bezwiednie zgina i stoi tak na tej łapie zagiętej.Jak idzie to powłóczy łapą aż mu zaczęła krew lecieć , uszyłam taką osłonę mocowaną na rzep ,lepiej z tym ale już ją trochę zdarł idąc po chodniku ..Obie łapy mu drżą tak,że siusia jak suka nie podnosząc łapy tylnej do góry.Apetyt ma,pije i nawet chce się w domu piłeczką bawić ale mu nie pozwalam bo może mu jeszcze gorzej się zrobić.Waży 36kg.to co ja bym zrobiła gdyby nie mógł wcale chodzić?Mieszkamy na 2 piętrze.
Leczymy go ,cały czas ,bierze tabletki i zastrzyki ale na razie zbytniej poprawy nie ma.Miał prześwietlenie kręgosłupa,które wykazało jakieś nieduże zwyrodnienia , ma już 8 lat.Nie mam pojęcia co dalej robić bo może wet.nie poznał co mu jest i bierze nie takie leki.
Robiliśmy mu nawet badania na tarczycę bo u psa też może przy niedoczynności być objawy niedowładu ale jest wszystko w porządku.
~Teresa | 2014-04-28 09:53
Moj pies. mial dyskopatie,czesciowy niedowlad przrednich lap,byl leczony i wyszedl z tego.Jest weslym psiakiem,jak szybko zachorowal tak szybko wyxdtowial. Byla potrzebna opieka przez cala dobe,ale warto bylo.Myslalam ze bedzie trzeba go uspic,nie wstawsl tylko lezal,sle jadl mi z reki ,wodepodawalam przez strzykawke,warto bylo.
~Anitta71 | 2013-11-18 23:01
moja Tekisia nie żyje już od ponad tygodnia (shih tzu - tylko 3 lata życia) - nie mogę się pozbierać...
za mało danych, co do Waszych psów, ale wszystko wskazuje na dyskopatię lędźwiowo-piersiową, jak u mojej Niuni..
Jak to możliwe, że prześwietlenie nic nie wykazuje(?), to niemożliwe i smutne, że nie ma fachowców wszędzie, gdzie potrzeba!! Wasze psy cierpią i potrzebują pomocy!! być może ta najgorsza decyzja, jak u mnie jest lepsza dla Waszych psów, niż Ich cierpienie i czekanie..
Jeśli pies nie chodzi i nie wypróżnia się, tzn., że cierpi - tak, jak i my, w takiej sytuacji. Moja nawet miała zrywy do chodzenia (było to przytłaczające i mega przygnębiające wobec bezradności w tej sytuacji),ale nie zmienia to faktu, że to koniec - decyzja jest trudna, gdyż chcemy zatrzymać Niunię na dłużej, lecz Ona cierpi i my także. Moja miała stwierdzoną dyskopatię dosłownie we wszystkich częściach kręgosłupa - masakra, nie miała żadnych szans! - była raz smutna, raz wesoła, chciała chodzić, lecz nie mogła, miała super apetyt, pomagałam Jej jak mogłam; byłam tylnym łapkami, aby Ją wspierać i wtedy machała ogonkiem, bo mogła sobie pochodzić i zrobić kupkę sama, a nie w pieluchę, ale nie zmieniło to faktu, że to był Jej koniec
Szukajcie innych weterynarzy!!! Moja Niunia odeszła i nigdy Jej nie zapomnę i mam wątpliwości..ale też spotkałam wspaniałego weterynarza. Życzę tego każdemu, kto kocha swojego Przytulańca tak, jak ja..
~danka | 2013-10-29 09:23
do darka: jak zakończył się problem z sunią ? Moja sunia też nie chodzi od ok tygodnia. Wyniki krwi - dobre, prześwietlenia w porządku. pies ma niedowład tylnych łap
~darek | 2013-07-11 19:07
Moja suczka od paru dni ma niedowład kończyn,nie ma apetytu i nie oddaje kału od 5 dni.Weterynarz nie pomógł..Czy to moze byc dyskopatia?

Najnowsze porady